Gry dla dwóch osób
07/01/2012 17:59:52 Błażej Gracz
Sporą listę produkcji można podzielić na 3 różnorodne tryby rozgrywki. Singleplayer, czyli standardowy tryb fabularny, w którym scenariusz przedstawia historię bohatera, która bez względu na to czy jest bardziej czy mniej ciekawa po czasie się nudzi. Multiplayer czyli zabawa dla wielu osób, w którym zazwyczaj walczymy na dużych mapach z udziałem kilkunastu, kilkudziesieciu graczy z całego świata. Kolejną porcję rozrywki stanowią gry dla dwóch osób a właściwie gry dla kilku osób ponieważ co-op, bo tutaj o nim mowa, oferuje wspólną zabawę dla dwóch, trzech lub czterech graczy. Takie wspólne wykonywanie zadań jest kolejnym zastrzykiem grywalności i przedłużeniem wielu tytułów. Spójrzmy zatem, co na dzień dzisiejszy oferuje rynek rozgrywki elektronicznej pod kątem kooperacji.

Zacznę od katowanej przeze mnie na portalu gry Left 4 Dead. Jest ona na szczycie listy, ale to nie znaczy, że jest najlepsza. Chcę po prostu mieć już to za sobą - tematyka zombie dawno temu zasyciła moje zapotrzebowanie na survival horrory. Działanie w drużynie, które powszechnie występuje w produkcji Valve, polega na wzajemnym dbaniu o siebie. Możemy leczyć przyjaciół z drużyny, oddawać im nasze zapasy amunicji czy zwyczajnie osłaniać. Zależy nam przecież, by wszyscy wyszli z tej nieprzyjemnej sytuacji w jednym kawałku. Tak oto w mniej lub bardziej zgranym team'ie masakrujemy nieumarłych przy pomocy pistoletów, karabinów, gitar i innych mniej lub bardziej wymyślnych broni.
Przyjacielskie relacje wiążą zapewne członków jednostek taktycznych. Bowiem jeżeli spojrzymy na SWAT 4 to widać, że panowie się lubią - przecież nieustannie ze sobą współpracują. Tutaj filozofia zabawy jest dużo bliższa rzeczywistości. Czteroosobowy skład przemierza mapy dążąc do wyeliminowania wszystkich przeciwników, a jeżeli nie stawiają oporu przynajmniej do ich skucia. W wielu przypadkach musimy zadbać o los zakładników. Nasza postać stanowi mózg każdej operacji. Wydajemy polecenia drużynie niebieskiej i czerwonej, a w razie potrzeby również całemu zespołowi. Poza realizacją celu nie ma większych interakcji pomiędzy członkami drużyny. Wymienianie się amunicją to czysta abstrakcja. Co najwyżej możemy się osłaniać przed natarciem oponentów.
Poza trybem fabularnym również Portal 2 posiada możliwość rozegrania kooperacji. Ta produkcja doczekała się historii przygotowanej specjalnie dla trybu współpracy. Niestety w przeciwieństwie do powyższych produkcji gdzie możliwa była gra kolejno 4 oraz 5 osób tutaj ogranicza się ona jedynie do dwóch osób. Posiada jednak kilka rozwiązań, których próżno szukać gdzie indziej. Do najważniejszych zaliczyć można mały podgląd na poczynania gracza oraz ikony, informujące współpracownika, jakiej czynności od niego wymagamy w określonej chwili. Sama filozofia rozgrywki nadal polega na tworzeniu kolejnych portali i brnięciu przez kolejne lokacje i pomieszczenia.

Gearbox Software, które odpowiada za produkcję FPS'a pod szyldem Borderlands także nie poskąpiło graczom możliwości rozegrania co-op. W tym postapokaliptycznym świecie, na nowo skolonizowanej przez ludność planecie czają się silne, przerażające bestie. Zadania, jakie otrzymujemy często sprowadzają się jedynie do ich eliminacji. W grupie znajomych nawet tak płytka czynność daje dużo frajdy. Dodatkowym zastrzykiem zabawy jest zaimplementowanie również pojazdów, które każdy z uczestników może wykorzystywać. Rozgrywkę można w każdej chwili opuścić bez żadnych konsekwencji, a dołączając do kolejnej nasz łup przenosi się razem z nami. To dość niecodzienne rozwiązanie. Rzadko gdzie możemy znaleźć tak bezkarną ucieczkę z pola bitwy.
Kane & Lynch to typowy przykład jak wiele może zdziałać tryb zabawy ze znajomymi. W tej produkcji umożliwiono to, czego wielu z nas chciałoby kiedyś doświadczyć. Razem z grupką 8 znajomych dokonujemy napadu na bank! Po rabunku możemy albo podzielić się ze wspólnikami - jak nakazują reguły przyjaźni - albo posunąć się jeszcze dalej w swym mroku i ich również wyeliminować zgarniając całą gotówkę do własnej kieszeni. Współprace można też nawiązać w trybie kampanii, jednak wtedy jest to gra dla dwóch osób. Ponadto wymaga posiadania pada od Xbox'a 360 co jest nie małym wydatkiem. Dla rodzeństwa, które okres dojrzewania ma jeszcze przed sobą doskonałą pozycją będzie coś z serii Lego. Bez względu na to, czy sięgniemy po Lego Batman, Indiana Jones czy Star Wars tryb współpracy jest tak samo dobry. Współpraca polega na wspólnym przemierzaniu kolejnych etapów, walce z hordami przeciwników a nawet rozwiązywaniu zagadek logicznych. Wciskanie przycisków, przeskakiwanie platform i wiele więcej nie skończy się pomyślnie, jeżeli nie będzie zgodnej współpracy między graczami. Autorom udało się rozbudzić wyobraźnię i stworzyć przyjemny klimat podczas śledzenia przygód tych znanych z dzieciństwa bohaterów.

Dla wszystkich, którzy marzą o tym, by zasiąść za sterami odrzutowców przeznaczona jest produkcja znana, jako Tom Clancy's HAWX. Podniebne walki mają olbrzymie pokłady niewykorzystanego potencjału, który wprost emanuje z co-op'a oferowanego przez tę grę. W przypadku produkcji firmowanej nazwiskiem słynnego pisarza kooperacja to nic innego jak przechodzenie kampanii we czwórkę. Podobnie jak w singlu tak i tutaj po każdej misji dostajemy punkty, których odpowiednia ilość gwarantuje wzrost poziomu. Pozycja oferuje ogromną listę maszyn i uzbrojenia, które czeka w hangarze na nasze dyspozycje. System zwiększonego realizmu zwiększa emocje towarzyszące walkom powietrznym. W chwilach westchnienia, których zbyt często nie doświadczymy możemy podziwiać niesamowite widoki rozprzestrzeniające się za szybą kabiny pilota.
Do listy prezentującej gry dla dwóch osób (i więcej) można jeszcze dołączyć Call of Duty czy Battlefield 3 jednak o nich już wspominałem i to dość dogłębnie. Podobnie sprawa ma się z popularnym sandboxem. Tak, znajdziemy w nim co-op'a dla sporej ilości graczy, ale czy to tak istotne? Przedstawiłem gry, w które miałem okazję dłużej lub krócej zagrać i wiem, że współpraca, którą one oferują zaspokoi potrzeby nawet najbardziej wybrednego odbiorcy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zna lepsze tytuły jednak przyjemność płynąca z zabawy właśnie w tych powyższych niweluje wszelkie braki i niedogodności, które staną na naszej drodze.